września 09 2008

Seks za prawko

Dodany przez nexxxt w Opowiadania erotyczne

Agnieszka znów oblała egzamin na prawo jazdy. Po każdym niepowodzeniu (a to było już piąte)  , Tomek – jej mąż nie szczędził cierpkich uwag. Uważał, że Ona powinna siedzieć w domu, oporządzać go i ładnie wyglądać. Wracając weszła do swojej ulubionej kawiarni, zamówiła małą czarno i lody, aby nieco odreagować stres. Postanowiła spotkać się ze swoją przyjaciółką, więc wyciągnęła telefon i wybrała numer.
- Trochę myślałam o tych Twoich egzaminach- powiedziała Kaśka, siadając przy stoliku pół godziny później - Mój facet ma kumpla jeszcze ze szkoły, który jest egzaminatorem. Poproszę aby z nim pogadał, przyjdźcie do nas z Tomkiem w piątek, zaprosimy też i jego i na pewno coś ustalimy.
- Wiesz co, lepiej umów mnie z tym gościem na mieście. Sama to załatwię, zapłacę mu i tyle.
Parę dni później Agnieszka, siedząc w tej samej kafejce, czekała na obiecane spotkanie.  rozmowę. Po kilku minutach wszedł facet Kaśki mąż Izy z dobrze zbudowanym blondynem.
- To jest jest Marcin, poznajcie się - przedstawił go. Ja będę leciał, a wy sobie pogadajcie. Marcin okazał się bardzo sympatyczny. Po chwili wstępu zaczęliśmy przechodzić do sedna sprawy.
- Nie zedrzesz chyba ze mnie skóry – zażartowała Agnieszka.
Spojrzał na nią z uśmiechem
- Ależ skąd! Szkoda byłoby takiego ślicznego ciałka – dodał.
Ten rubaszny nieco komplement nawet jej się spodobał.
- No to co? Zgadzasz się?
- Na co? - zapytała niezbyt przytomnie. No proponowałem, abyśmy spróbowali przekonać mojego szefa na „uproszczony” tryb egzaminacyjny.
- Jasne, to gdzie idziemy ?
Marcin wstał od stolika, aby zadzwonić. Rozmawiał krótką chwilę, a potem zapytał ją czy ma czas, w tej chwili bo można by załatwić sprawę od ręki.
Tak ale musiałabym podskoczyć do bankomatu bo nie mam przy sobie zbyt dużo gotówki.
- Myślę, że to raczej nie będzie potrzebne – odpowiedział i  zapłacił za kawę. Wsiedli do stojącego przed kawiarnią, forda Focusa i ruszyli dynamicznie. Po dwudziestu minutach zatrzymali się przed całkiem przyjemny domkiem w podmiejskim osiedlu.  Drzwi otworzył im dość przystojny około 40-letni mężczyzna. Zaprosił ich do środka, pomógł Agnieszce zdjąć kurtkę i trzymając za dłoń wprowadził do niewielkiego salonu..
- Pan Paweł Lisicki - przedstawił go Marcin.
- Agnieszka Banasik – odpowiedziała.
- Napije się Pani czegoś ? Koniak? Whisky ?
- Odrobinę koniaku poproszę.
- Szefie - wtrącił się Marcin - mam coś pilnego do załatwienia, wrócę za godzinę po panią Agnieszkę, dobrze? Wyszedł.Po chwili na stoliku przed nią znalazł się kieliszek z koniakiem. Mężczyzna usiadł obok niej ze swoim w dłoni. Agnieszka postanowiła od razu przejść do konkretów:
- Wie Pan po co tu przyjechałam?
- Jasne.
- Tak więc ile mnie to będzie kosztować – zapytała wprost
- Bardzo lubię bezpośrednie kobiety - odpowiedział po chwili.
- Może, na początek zrobisz mi loda, a później zajmę się Twoimi pozostałymi dziurkami. Jak zdasz ten egzamin to będzie po sprawie.
Zamurowało ją.
- Co…  ? - wykrztusiła.
- Mówię, że jeśli chcesz mieć to prawko musisz uprawiać ze mną teraz seks. Zbliżył się dotknął jej uda.
Wypiła szybko cała zawartość kieliszka.- Jesteś bardzo atrakcyjną, młodą kobietą i wykorzystaj to - powiedział spokojnie – przyjemne z pożytecznym. Chyba nie jestem taki straszny, co?
Nie odepchnęła jego ręki, a on po chwili zaczął wsuwać ją między jej nogi. Podświadomie zacisnęła kolana ale tylko na chwilę. Po chwili leżała już na na kanapie bez majtek, a  mężczyzna a jego język dotykał jej cipki.

Z początku trochę nieśmiało ale zaraz zaczął się rozkręcać. Za moment już lizał jej łechtaczkę z prawdziwą wprawą. Wygięła swoje ciało w rozkoszy jęcząc coraz głośniej. Czasami pieścił  ją delikatnie, później przyspieszał a jego język był nachalny, jakby chciał ją przebić na wylot. Czuła jak wydzielina spływa po ściankach pochwy. Po paru minutach wstał, rozpiął spodnie i wyjął gorącego, nabrzmiałego członka.- Domyśliła się co ma zrobić. Klęknęła i włożyła go do ust. Jednocześnie zaczęła też pieścić swoją cipkę. Jej podniecenie wzbierało, chciała już poczuć go w sobie. Bezwiednie przyspieszyła i nagle pulsujący rytmicznie członek wytrysnął spermę w jej gardło. Sekundę potem i Ona była  już u szczytu, poczuła uderzenie orgazmu, jakiego dawno nie doświadczyła.
Oboje krzyczeli, ich ciała drgały w jednym rytmie. Pachniało spermą, potem i alkoholem.  Opadli razem na kanapę oddychając głęboko. Za chwilę może wrócić Marcin – pomyślała.  Spojrzała na  Pawła, lecz on sprawiał wrażenie jakby to wcale jeszcze nie miałby być koniec…

Możliwość komentowania została zablokowana.