Chłopak odprowadza po imprezie do domu swoją dziewczynę. Dochodzą pod klatkę, jest ciemno, chłopak opiera się ręką o ścianę prosi ją aby na odchodnym zrobiła mu laskę.
Nagle pojawia się młodsza siostra dziewczyny, zaspana, w piżamie i mówi:
Rozmawia ze sobą na ławce dwóch starych dziadków. Jeden mówi do drugiego:
Następnego dnia idzie dziadek do sklepu i prosi sprzedawczynię o ciemny chleb.
Parka wybrała się do muzeum na wystawę obrazów. Zatrzymali się przy jednym, który przedstawiał trzech nagich, czarnych mężczyzn. Dwaj z nich mieli także czarne penisy a jeden różowego. Gdy tak przypatrywali się próbując zrozumieć przekaz, podszedł do nich Irlandczyk – autor dzieła. Przedstawił się zwiedzającym i zapytał o wrażenia.
W Tajlandii prostytucja jest nielegalna. Może się wydawać to „nieco” dziwne zważywszy na to jak ekspansywnie działają tam wszelkiego rodzaju sex bary czy kluby go-go i jak przepełnione reklamami różnych usług są najbardziej uczęszczane przez turystów miejsca. Wynika to naturalnie z tego, że to jest jedna z największych turystycznych atrakcji w metropoliach tego kraju. Dopóki nie jest przekraczana pewna umowna granica w zachowaniach lub też nikt nie zgłasza przestępstwa – władze się nie wtrącają. Co ciekawe, w Tajlandii przyjmuje się, że seks można uprawiać po ukończeniu 15-ego roku życia, natomiast sama prostytucja jest nielegalna dla osób, które ukończyły 18 lat.
Sex biznes pojawił się w tym kraju wraz z pojawieniem się wojsk amerykańskich podczas wojny w Wietnamie. Amerykańscy żołnierze błyskawicznie odkryli zalety Tajek i w ten sposób narodził się nowy przemysł. Można jednak zaryzykować stwierdzenie, że prostytucja nie ma tutaj szczególnie widocznych połączeń ze stręczycielstwem lub handlem „żywym towarem”. Kobiety wykonują ten zawód raczej z wyboru, chociaż należy przyznać, że głównym powodem takiego a nie innego wyboru jest sytuacja ekonomiczna. Dziewczyny pracujące jako prostytutki zarabiają dziesięciokrotnie więcej niż te zatrudnione w fabrykach.
Polski porno biznes rozwija się bardzo dynamicznie. Roczne przychody wzrosły o połowę i szacuje się je obecnie na ok. 150 mln zł rocznie (dane wg Pink Press – polskiego lidera w branży). Według przedstawiciela tej firmy motorem są zwykłe amatorki, które coraz chętniej decydują się na erotyczne występy przed kamerą lub obiektywem aparatu. Jeden z wiodących dzienników pisze, że tego typu produkcje rozchodzą się na zachodzie jak przysłowiowe „ciepłe bułeczki” a organizacja Family Safe Media podaje, że Polska z liczbą przekraczającą milion jest na ósmym miejscu na świecie pod względem działających stron porno. Oczywiście dla dziewczyn magnesem są pieniądze. Dla większości z nich zarobki jakie mogą uzyskać są nieosiągalne w innej pracy.
Internautom natomiast podobają się właśnie zwykłe dziewczyny, takie które w branży określa się je mianem „dziewczyn z sąsiedztwa”. Coraz częściej mając wybór pomiędzy amatorką a luksusową gwiazdą z botoxowymi ustami, silikonowymi piersiami i wyuczonymi grymasami rozkoszy wybierają właśnie te pierwsze. Jedną z nisz rynkowych, gdzie najczęściej wykorzystywany jest taki amatorski wizerunek są tzw. sex czaty na żywo, gdzie dziewczyny spędzają kilka godzin przed kamerą podłączoną do komputera spełniając życzenia odwiedzających specjalnie przygotowaną stronę www (najczęściej z płatnym dostępem ograniczonym czasowo).
Na razie jednak internetowe porno na żywo nie jeszcze dużym zagrożeniem pozostałych nośników jak czasopisma czy płyty DVD. Polskie, amatorskie produkcje są cenione na świcie i istnieje na nie duży popyt, jednak specyfiką tych filmów jest to, że występujący w nich naturszczycy najczęściej poprzestają na nagraniu jednego, dwóch tytułów. Jest to zresztą pewną cechą charakterystyczną tego segmentu – ceniona jest tu świeżość, unikatowość i autentyczność, co wyklucza rutynę. Dla amerykanów, którzy należą do największego na świecie grona konsumentów porno, polskie dziewczyny oprócz tego, że bardzo ładne są pewnego rodzaju egzotyką.